Cygaro a zdrowie

Palenie cygar, mylnie postrzegane jako mniej niebezpieczne od palenia papierosów, wzrosło w USA pod koniec lat 90. o 50%. Być może stało się tak za sprawą gwiazd słynących z upodobania do cygar i często pojawiających się z cygarem w ręku jak np. aktorzy Salma Hayek, Matt Dillon, Danny DeVito, Tom Selleck, Sylvester Stallone, John Travolta, hokeista Wayne Gretzky, tenor Luciano Pavarotti czy modelka Linda Evangelista. Cygaro zyskało sławę również dzięki głośnej aferze dotyczącej prezydenta Stanów Zjednoczonych Billa Clintona i Moniki Levinsky…

Medialna popularność cygar w Stanach Zjednoczonych przełożyła się na życie codzienne – zaczęły powstawać sklepy specjalizujące się w sprzedaży cygar, bary i puby promujące palenie cygar; powstał nawet magazyn poświęcony wyłącznie cygarom, którego okładki zdobią sylwetki supermodelek i gwiazd ekranu.

Tymczasem fakt, że palący cygara nie zaciągają się dymem tytoniowym nie oznacza, że są one „zdrowszą” alternatywą. Używający cygar zwykle palą je dłużej – nawet do godziny, co stanowi ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej takie samo jak w przypadku wypalania jednej paczki papierosów dziennie.

Rzeczywista różnica między paleniem cygar i papierosów sprowadza się do typu nowotworu, jakie palenie wywołuje. W przypadku cygar nowotwór rozwija się w okolicy głowy i szyi, a w przypadku papierosów najczęściej jest to rak płuca.